20.07.2013

Kobieta i torebka. Jedna?


Mój Chłopak ma 5 par butów i ja też mam 5... razy więcej. 

Pewnie miałabym ich więcej ale mam naprawdę wymagającą stopę. Mój rozmiar 35 nie pozwala mi zaszaleć i w efekcie dobrego obuwia szukam ze świeczką. Pod względem butów czuję się od zawsze niespełniona, rozmiary większości sklepów zaczynają się od 36, no a 35 to zwykle dział dziecięcy. Z tej rozpaczy zdarzyło mi się kupić kilka par tak po prostu, bo były ładne i musiałam je mieć. Założyłam je raz z przekory no i leżą sobie. A nóż stopa urośnie mi te parę centymetrów? Tak więc od sumy 25 par należałoby odjąć jeszcze te "nie do założenia".

Czuję, że kwestia butów jest dla mnie stracona. Przegrałam na tym polu, a nawet nie zaczęłam porządnie walczyć. Pogodziłam się z tym. Przestałam kupować obuwie, którego nigdy nie założę ale żyję w przeświadczeniu, że gdy tylko znajdę odpowiednie buty to kupie je bez mrugnięcia okiem. To życie... w ciągłym oczekiwaniu na parę idealną. Nie martwcie się, nie jest aż tak źle. Wynagradzam to sobie torebkami. :)

Gdyby ktoś pytał to niekończący się apetyt na torebki mam po Mamie, której kolekcja przestała się mieścić w szafie. Wielokrotnie robiłam postanowienie, by skompletować klasyczne fasony tak, by mieć coś na każdą okazję. Znalazło się to kiedyś również na liście postanowień noworocznych. Nic z tego. Jestem kobietą. Wolę te najbardziej dziwne, wymagające, które zwykle do niczego nie pasują. Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy kobieta może mieć minimalną ilość torebek? Przez minimalną ilość rozumiem jedną klasyczną, która mieści bez problemu format A4, jedną na co dzień i mniejszą na wieczór. Pomnóżmy to przez dwa kolory: czerń i brąz i wychodzi nam 6 sztuk torebek. Czy jest to możliwe? Jeśli tak, to ważniejsze pytanie brzmi - jak tego dokonać? Jeśli kiedyś się dowiem, to na pewno o tym napiszę.


Tymczasem podglądam jesienne kolejce i jak prawdziwy łowca szukam nowej ofiary. W oko wpadły mi propozycje Zary i Massimo Dutti, które przedstawiam na załączonym obrazku. 


Powyżej gwóźdź programu. Czarna, klasyczna torebka z Zary... Prawie idealna, bo ideały nie istnieją!

8 komentarzy:

  1. pomocny blog :) podoba mi sie Twoj styl pisania.
    Dopiero co zaczynam takze prosze o wsparcie i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) będę do Ciebie zaglądać

      Usuń
  2. Torebki mam 4, butów nie wiem dokładnie :) Na pewno 8 par takich, które noszę. Reszta sobie leży, bo już mi się nie podoba :D Mój chłopak ma glany, dwie pary trampków (z czego nosi po jednym z każdej pary - czerwony i czarny) i jakieś elegantsze buty na wielkie okazje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Jak to zrobiłaś? 4 torebki?! Ja mam jeszcze takie, których nie używam ale nie umiem się ich pozbyć przez sentyment.

      Usuń
  3. Ja jestem zdania, że torebek i butów w kobiecej szafie nigdy za wiele... o ile się tam jeszcze mieszczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by było mieć dużą garderobę... marzenie :)

      Usuń