30.09.2013

Miesiąc w zdjęciach - wrzesień

Jaki był dla mnie ostatni tydzień? Przede wszystkim leniwy. Przez pogodę i zmiany ciśnienia miałam zwykle kiepski humor ale udało mi się przetrwać, co zawdzięczam kawie i czekoladzie (pozdrawiam i nie mogę bez was żyć!). Zrobiłam mnóstwo planów, które postaram się sukcesywnie wprowadzać w życie od października i muszę je koniecznie spisać, by robić rachunek sumienia. Może macie jakieś sposoby na rozliczanie siebie samych? :)


1. Jedno z moich ulubionych śniadań - owsianka z brzoskwiniami i cynamonem
2. Wróciłam do rysowania na tablecie, co sprawia mi dużo przyjemności
3. Jedna z moich ilustracji
4. Uwielbiam Kraków, który nie jest zatłoczony turystami. Tutaj prawie pusty rynek tuż przed deszczem.
5. Wieczorne oglądanie seriali - ostatni sezon Breaking Bad
6. Wydrukowane prace, gotowe do oprawy
7. Ciastka owsiane z Sowy + kawa = pycha!
8. Kolejny serialowy wieczór
9. Dom rodzinny, czyli lenistwo do potęgi

Na koniec chciałabym Wam polecić kolejny fajny serial - Elementary. To kolejna interpretacja przygód Sherlocka Holmsa, w którym po raz pierwszy Watson jest... kobietą. :) Właśnie zaczyna się emisja drugiego sezonu. 

25.09.2013

Pokojówki gotowe na wszystko


Uwielbiam oglądać seriale! W najlepszym okresie serialowego zatracenia oglądałam coś ponad... 20 serali jednocześnie. Jesień to najlepszy czas na nadrobienie zaległości z sezonami lub rozpoczęcie nowej przygody. Dlaczego? Najwięcej seriali wychodzi właśnie w tym sezonie. 

Dzisiaj nie opowiem Wam o nowościach, ale o jednym z moich ulubieńców. Jeśli tak jak ja byliście fanami Desperate Housewives to serial Devious Maids też powinien przypaść Wam do gustu. Bo oprócz tego samego reżysera ma wiele wspólnego z kultową serią z Wisteria Lane. Jako ciekawostkę powiem Wam, że jednym z producentów jest Eva Longoria

Zaczyna się od morderstwa i dobrej intrygi, a przez pierwszy sezon jesteśmy świadkami rodzącej się przyjaźni między głównymi bohaterkami, które są służącymi u bogaczy z Beverly Hills. Pewnie wszyscy wierni fani Gotowych się ze mną zgodzą, że nawet najlepsza intryga nie oznacza godnego następcy, ale to już musicie przekonać się sami bo więcej Wam nie zdardzę! :)


Wątek seriali na blogu uznaję za otwarty, kolejnym razem przedstawię Wam moją listę ulubionych. Lubicie oglądać seriale, czy wolicie filmy? Jakie są Wasze ulubione?

21.09.2013

Zmiany w pielęgnacji



Wprowadzając zmiany w pielęgnacji twarzy kierowałam się jedną uniwersalną zasadą - im prościej, tym lepiej. Ten zestaw sprawdzał się świetnie przez ostatnie, nieco chłodniejesze tygodnie i myślę, że zostanie ze mną na dłużej. Chociaż wciąż jestem na tropie moco tłustego, odżywczego kremu na noc, który wspomoże mnie w chłodniejszym czasie... Może macie jakieś swoje typy w tej kwestii?

jesienna pielęgnacja


NUXE Creme Prodigieuse Enrichie - odżywczy i nawilżający krem na dzień, który dobrze współpracuję z moim podkładem. Czy można chcieć czegoś więcej? Po tym kremie w niepozornej tubce, zdecydowanie tak! Skóra po zetknięciu z tym specyfikiem wygląda na mniej zmęczoną, jakby dostawała zastrzyku energii. Kosmetyki z tej linii zawierają Blue Everlasting Flower, Agerate i ekstrakt z kakao, a wszystko to, by walczyć z stresem oksydacyjnym. Dziwnie brzmiąca nazwa oznacza  zaburzenie równowagi środowiska wewnętrznego, która powstaje w wyniku zbyt dużej ilości wolnych rodników (odpowiedzialnych m.in. za ziemistość cery i oznaki starzenia się skóry). 

NUXE suchy olejek - jego wersja z drobinkami umilała mi lato, zaś ta świetnie się sprawuje zamiast kremu na noc. Przed snem funduję buzi 5 minutowy masaż wcierając dokładnie olejek w buzie. No i ten zapach... o tym produkcie chyba nie muszę się rozpisywać, prawda? 

ORGANIQUE czarne mydło oliwne - na kosmetyk skusiłam się za namową pani w sklepie. Kupiłam małe opakowanie na wagę i chociaż produkt nie pieni się dobrze, jest bardzo wydajny. Mydełko zrobione jest z czarnych oliwek i oliwy, a z buzią działa naprawdę fajne rzeczy - ja mam wrażenie, że moja skóra jest wzmocniona i bardziej odporna na podrażnienia. Całkowicie z nim przepadłam i zastąpiłam nim inne żele do mycia twarzy! :) 

A Wy zmieniacie pielęgnacje buzi na okres jesienno - zimowy, czy używacie tych samych produktów, co latem? Polecacie jakieś sprawdzone odżywcze kremy na chłodniejsze dni? 

12.09.2013

Szara bluza

Bluza Mango

Szara bluza zawsze kojarzyła mi się z ubraniem po domu, do niej idealnie pasowały wygodne dresy z powypychanymi kolanami (wiecie o czym mówię) lub leginsy. W tym sezonie coś się zmieniło i zapragnęłam takiej bluzy i to bynajmniej nie do siedzenia pod ciepłym kocem! Gdybyście jeszcze nie zauważyli :) to zbliża nam się jesień, więc taki szarak idealnie będzie odzwierciedlał pogodę za oknem. Lubię ubrania, w których czuję się komfortowo i ratują dzień z serii "nie mam się w co ubrać", a coś mi mówi, że tak będzie właśnie w tym przypadku... 


Bluza Mango
Bluza - Mango / Trampki - Converse / Torba - Zara

Jakie są wasze komfortowe ubrania? Macie w swojej kolekcji szarą bluzę, czy tak jak ja wcześniej byliście jej przeciwnikiem?

09.09.2013

Na ratunek włosom

pielęgnacja włosów

Ostatnie stresujące tygodnie negatywnie odbiły się na moich włosach. Największym powodem do zmartwień było ich zwiększone wypadanie. Za każdym razem, gdy spojrzałam na szczotkę po jej użyciu, byłam coraz bardziej przerażona...

Wróciłam do sprawdzonych metod, w sytuacji, gdy włosy krzyczą S.O.S - szampony wzmacniające cebulki, wcierki i picie herbatki z pokrzywy. Zdecydowałam się też na coś nowego i wykorzystując promocję w internetowym sklepie fryzjerskim kupiłam szczotkę, która ma dodatkowo nie ciągnąć osłabionych cebulek i olejek nawilżający. Zebrane w ten sposób produkty są dla mnie prawdziwym zestawem ratunkowym, który używam w codziennej pielęgnacji.

pielęgnacja włosów

O magicznych szczotkach, które nie plączą włosów przy rozczesywaniu nasłuchałam i naczytałam się naprawdę dużo. Omijałam je jednak, trochę nie wierząc w ich moc. To był zdecydowanie błąd, bo naprawdę działają cuda! Włosy stawiają mniejszy opór przy rozczesywaniu, dzięki czemu nie czujemy żadnego bólu. Zdecydowałam się na Detangle Tuft Brush ze względu na rączkę do trzymania i dłuższe ząbki, niż w przypadku jej "siostry", Tangle Teezera.

Macadamia Healing Oil to mój kolejny hit do włosów. Ma nieziemski zapach, który niestety nie utrzymuje się na włosach długo, za to efekt nawilżenia trzyma się u mnie do kolejnego mycia (myje włosy, co 2 dni). Kocham go za to, że potrafi doprowadzić do zdrowego wyglądu włosy nawet od pierwszego psiknięcia! Produktem o nieco podobnym działaniu jest serum z GlissKur, niestety przez to, że nie atomizera jest mi go trudniej nałożyć na włosy, by nie uzyskać efektu przetłuszczenia (jedna pompka wystarczy). Oba produkty są niezwykle wydajne.

Za namową opinii na wizażu, kupiłam również szampon wzmacniający z Pharmaceris. Cieżko jest mi ocenić jego udział w ratowaniu moich włosów, zwłaszcza, że nigdy nie oczekuję spektakularnych efektów po szamponach i używam też innych produktów, które opisuje. Razem wszystko się sprawdza i widzę efekty. Zawsze też staram się potrzymać szampon trochę dłużej 2-3 minuty przed spłukaniem. Jego opis z wizażu:

"Zawiera wyciąg z liści czerwonych winorośli zawierający wysokie stężenie witaminy P i związki polifenolowe, które znacząco wpływają na odżywienie cebulek. Flawonoidy wspomagają ich odporność i przyspieszają naturalny wzrost. Prowitamina B5 chroni włosy przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych."

Raz, czy dwa razy w tygodniu używam mojej ulubionej najwilżającej maski z Alterry z wyciągiem z aloesu i granatu. Nakładam ją na całą długość włósów i staram się trzymać minimum 30 minut. 

Ostatnim, lecz wcale nie mniej ważnym członkiem drużyny S.O.S. włosy, jest herbata z pokrzywy. Jej regularne picie powoduje prawdziwy wysyp baby hair i wzmacnia cebulki. A taki jest właśnie mój cel długodystansowy - by zagęścić włosy. 

Czy stres również tak źle odbija się na Waszych włosach? Macie jakieś sprawdzone triki na ich wzmocnienie?