09.09.2013

Na ratunek włosom

pielęgnacja włosów

Ostatnie stresujące tygodnie negatywnie odbiły się na moich włosach. Największym powodem do zmartwień było ich zwiększone wypadanie. Za każdym razem, gdy spojrzałam na szczotkę po jej użyciu, byłam coraz bardziej przerażona...

Wróciłam do sprawdzonych metod, w sytuacji, gdy włosy krzyczą S.O.S - szampony wzmacniające cebulki, wcierki i picie herbatki z pokrzywy. Zdecydowałam się też na coś nowego i wykorzystując promocję w internetowym sklepie fryzjerskim kupiłam szczotkę, która ma dodatkowo nie ciągnąć osłabionych cebulek i olejek nawilżający. Zebrane w ten sposób produkty są dla mnie prawdziwym zestawem ratunkowym, który używam w codziennej pielęgnacji.

pielęgnacja włosów

O magicznych szczotkach, które nie plączą włosów przy rozczesywaniu nasłuchałam i naczytałam się naprawdę dużo. Omijałam je jednak, trochę nie wierząc w ich moc. To był zdecydowanie błąd, bo naprawdę działają cuda! Włosy stawiają mniejszy opór przy rozczesywaniu, dzięki czemu nie czujemy żadnego bólu. Zdecydowałam się na Detangle Tuft Brush ze względu na rączkę do trzymania i dłuższe ząbki, niż w przypadku jej "siostry", Tangle Teezera.

Macadamia Healing Oil to mój kolejny hit do włosów. Ma nieziemski zapach, który niestety nie utrzymuje się na włosach długo, za to efekt nawilżenia trzyma się u mnie do kolejnego mycia (myje włosy, co 2 dni). Kocham go za to, że potrafi doprowadzić do zdrowego wyglądu włosy nawet od pierwszego psiknięcia! Produktem o nieco podobnym działaniu jest serum z GlissKur, niestety przez to, że nie atomizera jest mi go trudniej nałożyć na włosy, by nie uzyskać efektu przetłuszczenia (jedna pompka wystarczy). Oba produkty są niezwykle wydajne.

Za namową opinii na wizażu, kupiłam również szampon wzmacniający z Pharmaceris. Cieżko jest mi ocenić jego udział w ratowaniu moich włosów, zwłaszcza, że nigdy nie oczekuję spektakularnych efektów po szamponach i używam też innych produktów, które opisuje. Razem wszystko się sprawdza i widzę efekty. Zawsze też staram się potrzymać szampon trochę dłużej 2-3 minuty przed spłukaniem. Jego opis z wizażu:

"Zawiera wyciąg z liści czerwonych winorośli zawierający wysokie stężenie witaminy P i związki polifenolowe, które znacząco wpływają na odżywienie cebulek. Flawonoidy wspomagają ich odporność i przyspieszają naturalny wzrost. Prowitamina B5 chroni włosy przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych."

Raz, czy dwa razy w tygodniu używam mojej ulubionej najwilżającej maski z Alterry z wyciągiem z aloesu i granatu. Nakładam ją na całą długość włósów i staram się trzymać minimum 30 minut. 

Ostatnim, lecz wcale nie mniej ważnym członkiem drużyny S.O.S. włosy, jest herbata z pokrzywy. Jej regularne picie powoduje prawdziwy wysyp baby hair i wzmacnia cebulki. A taki jest właśnie mój cel długodystansowy - by zagęścić włosy. 

Czy stres również tak źle odbija się na Waszych włosach? Macie jakieś sprawdzone triki na ich wzmocnienie?

10 komentarzy:

  1. fajna ta szczota z rączką! mój TT już wiele razy na podłodze lądował :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory nie rozumiem dlaczego nie skusiłam się na tego typu szczotki wcześniej i męczyłam tak własne włosy :) Rączka ułatwia na pewno rozczesywanie, ale za to TT ma super wersje z zatyczką w sam raz do torebki :)

      Usuń
  2. ja juz to wszystko sprawdzałam, nic nie pomogło za wyjątkiem całej kuracji z Kerastase :/ cholernie droga ale wydajna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrzywa naprawdę działa :) Piłam ją w poprzednim sezonie regularnie i miałam wysyp takich małych włósków :) Niestety... ostatni stres znowu wszystko zepsuł :( Co do wzmocnienia cebulek, to wiadomo, że każdy z nas jest inny

      Usuń
  3. też piłam pokrzywę i teraz na jakiś czas przestałam :)
    Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja polecam serie Joanny argan oil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobają mi się Twoje włosy, są piękne ! :) i pewno wypróbuje te produkty :)

      Usuń
  5. Przede wszystkim: Bardzo fajny wygląd bloga :) Na wzmocnienie włosów polecam wcierkę Jantar, kozieradkę i serum Babuszki Agafii.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dorzuciłabym jeszcze suplementację, jeśli nie stosujesz :) Większe ilości magnezu, skrzyp (o czym już pisałam w odpowiedzi na Twój komentarz :)), także wcierkę Jantar czy Rzepę, może też olej łopianowy jeśli Twój skalp lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie u mnie. Bardzo mi zaczęły wypadać przez stres :/ Spróbuję z tą herbatką

    OdpowiedzUsuń