16.10.2013

O tym jak nie stracić motywacji do ćwiczeń



Wiele mówi się o tym, jak zacząć i rozbudzić w sobie zapał do ćwiczeń. Znacznie łatwiej jest zrobić ten pierwszy krok. Można założyć na siebie powyciągane dresy i dawno nieużywane adidasy, wyjść z domu... i biec. Można też kupić miesięczny karnet na siłownię, czy gazetę z płytą do ćwiczeń w domu. Nie ma nic prostszego. Tylko co potem?

Od czegoś trzeba zacząć


Potem się już nie chcę, bo nie jest łatwo. Trudniej jest zrobić ten drugi, trzeci i kolejny krok, bo mamy świadomość ile wysiłku, nie tylko fizycznego, nas to kosztuję. Takie uczucia nie są mi obce. Sama postanowiłam coś zmienić w swoim życiu kupując karnet na siłownie. A potem... pojawiłam się tam raz w miesiącu. Nie mogłam się zmusić, a najgorszy był fakt, iż z siłownią byłam związana podpisaną umową.

Zmiana sposobu myślenia


Zmieniło się to, gdy zrozumiałam swój błąd. Źle to wszystko rozumiałam. Wysiłek fizyczny nigdy nie powinien być łatwy i przyjemny, tak jak oglądanie ulubionego serialu na kanapie, czy zakupy z przyjaciółką. W ćwiczeniach liczy się dla mnie wartość dodana, czyli wzrost pewności siebie, czy poczucie dumy, kiedy mogę więcej. Ciało dostosuję się do innego trybu życia, wystarczy dać mu trochę czasu.  Jednak nie oszukujmy się, ćwiczenia w przepoconej koszulce do eksplozji endorfin nie należą.

Co zrobić, żeby nie przestawać ćwiczyć?

  1. Najpierw zastanów się, co dla Ciebie jest najlepsze. Czy podczas ćwiczeń w domu, nie będziesz oszukiwała? Może lepiej ćwiczyć w grupie, bo wtedy dasz z siebie więcej? 
  2. Potem pomyśl, co będzie Twoją "marchewką na kiju". Jakiego rodzaju motywacja daje Ci impuls do działania. Czy jest to zapisywanie celów na kartce? A może powinnaś stworzyć folder z inspirującymi zdjęciami? Takie rzeczy przydają się przy spadku motywacji.
  3. Znajdź osobę, która zacznie ćwiczyć z Tobą. Nie koniecznie w tym samym czasie i miejscu. Nie ma nic lepszego niż wzajemne motywowanie się.
  4. Nie oszukuj siebie. 3,5km na bieżni to nie 4km.
  5. Gdy wydaje Ci się, że już nie możesz i czujesz, że jeszcze jedno powtórzenie ćwiczenia i wyzioniesz ducha pomyśl o czymś przyjemnym. Może nowa sukienka, albo ciepła kąpiel? Ewentualnie - czekolada bez wyrzutów sumienia. :)
  6. Ustal sobie momenty przełomowe i nagradzaj siebie.
  7. Wgraj sobie na odtwarzacz ulubione utwory. Ja gdy tracę siły na bieżni, zawsze podgłaśniam muzykę i wyciskam dodatkowe minuty.   
  8. Nie musisz inwestować w całą wyprawkę, ale są pewne rzeczy must have. Jeśli chodzi o bieganie to dla mnie najważniejszy jest solidny biustonosz.
  9. Nie wierz w diety. Ja w nie nie wierzę. Stopniowo zmieniaj sposób żywienia, wcale nie musisz robić rewolucji w kuchni. Zastanów się, co najpierw możesz wykluczyć ze swojego jadłospisu i zastąp to, czymś zdrowym i smacznym.
  10. Spróbuj wielu rzeczy zanim zdecydujesz, co lubisz najbardziej. Bieżnia, czy orbitrek? ABT, TBC, czy zumba? Pilates, czy joga? Oferty klubów sportowych są naprawdę zróżnicowane. Znajdziesz coś dla siebie. 
  11. Bądź dla siebie wyrozumiała. To jedna z najważniejszych rad. Każdy ma prawo do gorszych dni, to wcale nie przekreśla tego, co już zrobiłaś.
Na pewno Wy też macie swoje sposoby na to, by się nie poddawać? Chętnie dodam je do swojej listy!

06.10.2013

Ludzkie emocje są jak dzieła sztuki - recenzja filmu Koneser

Nie da się całkowicie zrozumieć drugiego człowieka, ponieważ ludzie są pełni niespodzianek. Wystarczy spojrzeć na bohaterów filmu "Koneser"Virgil Oldman (Geoffrey Rush) wydaje się być przygotowany na każdą ewentualność, a w ramach swojego komfortu unika skomplikowanych relacji. Bardzo podobna jest do niego młoda Claire, która nie jest w stanie przekroczyć progu swojego domu, ponieważ paraliżuje ją strach przed światem. Wszystko zmienia się diametralnie, gdy spotyka ich miłość. Jednak emocje, tak jak najpiękniejsze dzieła sztuki mogą okazać się falsyfikatem.

Nie chce Wam zdradzać więcej, bo sama jestem przeciwniczką wszelkich trailerów, spoilerów, czy nadinterpretacji. Jest to jeden z lepszych filmów, które miałam okazję zobaczyć. Klaustrofobiczna atmosfera idealnie pasuje do szarej jesieni za oknem, co sprawia, że film smakuje jeszcze lepiej. Jeśli nie macie pomysłu na wieczór to bez wątpienia "Koneser" jest dobrą opcją.

Moja ocena: 10/10

04.10.2013

Moje małe dziwactwo - kubki


Odkąd sięgam pamiętam z wycieczek nie przywoziłam typowych pamiątek. Z zielonej szkoły w Zakopanem rodzicom nie przywiozłam oscypków, czy drewnianych wyrobów a… kubki. W liceum też nie było inaczej - w Paryżu nie kupiłam figurek Wieży Eiffla, a z Rzymu nie przywiozłam różańca. Kubki to moje małe dziwactwo i tak już zapewne zostanie bo nie umiem z tym walczyć i jedyne co mi zawadza to brak miejsca na półkach w kuchni :). Nie wyobrażam sobie posiadania tylko jednego wzoru. To, w którym kubku piję kawę, czy herbatę zależy od wielu wypadkowych - a szczególności od nastroju. Niezwykłą przyjemność sprawia mi picie ulubionej ziołowej herbaty z kubka przywiezionego z wycieczki do Włoszech, od razu wspomnienia do mnie wracają.

Kolaż polyvore.com

Mam nadzieję, że nie jestem odosobniona i  Wy też macie swoje dziwne przyzwyczajenia? :)